Jan Engelgard - Jak zabito Serbię.
Proklamacja niepodległości Kosowa to naturalna konsekwencja polityki Zachodu w roku 1999, kiedy państwa NATO z USA na czele napadły na Serbię, umożliwiając Albańczykom opanowanie tej dzielnicy i wygnanie prawie wszystkich Serbów.
Było to wydarzenie bezprecedensowe w dziejach Europy po 1945 roku. Wiemy już dzisiaj doskonale, że posłużono się wówczas gigantycznym kłamstwem, wmawiając opinii publicznej, że jakoby Serbowie rozpoczęli masowe wysiedlenia Albańczyków z Kosowa, mówiono nawet o 800.000 uchodźców i 100.000 ofiar.
Potem wyszło na jaw, że siły serbskie, owszem, wkroczyły do akcji, ale przeciwko terrorystom z Wyzwoleńczej Armii Kosowa (UCK). Nikogo nie wygnano z domów - masowe ucieczki Albańczyków zaczęły się dopiero po rozpoczęciu przez lotnictwo NATO masowych nalotów. Niezależne komisje orzekły po paru miesiącach, że znaleziono w Kosowie 2.000 zabitych i to po obu stronach konfliktu.
Dlaczego Zachód dokonał tej, nie bójmy się tego słowa, zbrodni na Serbii? Dlaczego z zimną krwią odebrał jej prastarą dzielnicę, pomagał muzułmanom przeciwko chrześcijanom, wspierał terrorystyczną UCK, a potem biernie przyglądał się, j ak Albańczycy dewastują średniowieczne cerkwie? Przecież to czysta aberracja, samobójstwo ideologiczne i geopolityczne?
Było to możliwe, bo w Europie Zachodniej jesteśmy świadkami triumfu nihilizmu - to była wojna lewicy, która uznała, że Serbia to kliniczny przypadek nacjonalizmu. Uznano tę wojnę za pierwszą wojnę w imię “praw człowieka", za wojnę, w której zakwestionowano dogmat o narodowej i państwowej suwerenności. Dlatego cała europejska lewica wręcz domagała się zniszczenia Belgradu - mówiono o “ognistym deszczu", który spali stary świat (słowa Stanisława Lema). To, że w tym dziele dano zielone światło dla islamskiego ekstremizmu, że poparto struktury przestępcze i mafijnie (UCK) - nie liczyło się. Dochodziła do tego chytra polityka Niemiec dążących do rozbicia Jugosławii i osłabienia za wszelką cenę Serbii.
A USA? To była zagadka - jeszcze ekipa Georga Busha seniora sprzeciwiała
się dezintegracji Jugosławii. Potem jednak Amerykanie zaczęli
wspierać muzułmanów (w Bośni i w Kosowie), nie pozwolili,
by wojna na Bałkanach sama wygasła (było już bardzo blisko),
interweniowali militarnie, czynnie spierając separatyzm albański.
Po co? Są różne teorie - po to, by osłabić Europę
jako taką, po to, by osłabić głównego sojusznika
Rosji na Bałkanach, jeszcze inni przekonywali, że polityka Waszyngtonu
jest bez sensu i chodziło tylko o użycie siły.
Liczą się jednak fakty - wszędzie tam, gdzie po 1990 roku interweniowali Amerykanie - mamy do czynienia z chaosem i anarchią: Bałkany, Irak, Afganistan.
Bałkany są obecnie tylko z pozoru spokojne - wymuszona stabilizacja jest bardzo krucha. Kiedy tylko odeszły by wojska NATO, na drugi dzień wybuchnie wojna - Serbowie ruszą na Kosowo, a Bośnia rozpadanie się na trzy części - chorwacką, muzułmańska i serbską i będzie podzielona między Serbię i Chorwację. Nie mówmy więc o procesie pokojowym, a raczej o ciszy przed burzą.
Polska od samego początku konfliktu wlokła się w ogonie Zachodu, nie siląc się nawet na neutralność. Zapomniano o polsko-serbskiej solidarności z okresu I i II wojny światowej. Media w Polsce (zresztą nie nasze) nakręcały histerię antyserbską, a politycy prześcigali się w wojennych deklaracjach. To smutne, ale tylko Włodzimierz Cimoszewicz zdobył się na jakiś protest, ale został zakrzyczany nawet we własnych szeregach.
Co zrobimy teraz? Pewnie Polska uzna Kosowo razem z innymi państwami UE, zobaczymy czy z entuzjazmem czy nie. Pewnie rząd PiS-u uznałby Kosowo razem z USA, PO pójdzie na tzw. “solidarność europejską".
W sumie różnica niewielka.
Zawzięte wersety
Dobrica Erić
Ja
córka Boża
Serbia
oznajmiam dobrowolnie
zza drutu spętana
przed świadkami
Przemocą, Cierpieniem i Krzywdą
żem winna i że się do winy przyznaję!
Winnam bom jest kimś
zamiast nikim nijakim
Winnam że w dobie
nagonki na Serbów
idę do swej cerkwi
choć rzadko, wyznaję
i że się żegnam o tak
z trzech palców!
Bycia jestem winna
gdy być nie powinnam
Winnam już od dawna
że stoję poprawnie
patrząc w niebo, zamiast w dół na trawę
Winna jestem za to że stawiam
czoła krzywdzie
Jam winna
że świętego patrona rodziny znów czczę!
Jestem winna że piszę, czytam
cyrylicą
Ja winna że śpiewam
śmieję się, przeklinam
(a czasem się odszczekam)
Winnam i się przyznaję
że nie wiem co wiem i że wiem co
nie wiem
Jestem winna i niech skończę listę
winą mą największą
(zanim się udławię śmiechem)
Winnam, uparciucha
żem oddana wierze prawej
i Świętemu Sawie i że nie wierzę
w zły święty uczynek, odpuszczenie grzechu!
Jestem winna i grzeszna więc winna
że jestem
Żebym choć wyznała że ja nie istnieję
a ja tu istnieję, dziarsko stoję
Jeśli ja się przyznam
i ocalę głowę
utracę święty krzyż i wiarę w Sawę
Jeśli się nie przyznam
źle mi się powiedzie
cały świat na mój Kraj wtedy najedzie
Chmary byłych ludzi
nędzarze, złodzieje
stada robotów, potworów zastępy
rzucą się na moje sady, na moje knieje
i na moje białe chatki wedle drogi krętej
koło których jak najpiękniejsze boginie
kwitną czereśnie, śliwy i jabłonie (...)
Ten szpetny rysunek
mojej światłej twarzy
który całą dobę w rękach swoich ważysz
wizerunkiem twego sumienia i podświadomości
Podobizna to nie moja
tylko twe wnętrzości
Bardzośmy są ważne
Kraju Ty mój miły
Ja i Moje siostry
Prawda, Sprawiedliwość
skoro takie moce z nami się zmierzyły
i gapią się na nas zło
i krzywda
Czemu wojownicy Dżihadu
Krzyżacy
Jankesi
ćwiartują Moje córki, Moich synów
Czyżby to słyszały wszystkie hordy obce
że mamy złote Serce
więc je wyrywają
i wciskają w pierś własną
łudząc się że ludźmi się staną (...)
Nie boję się śmierci czarnej tęczy
tylko niewoli, nieskończonej męki
Śmierć jest częstym gościem w naszej serbskiej gminie
tak jak wiosna
lato
jesień
zima
Nie jest też straszniejsza
za dnia przede wszystkim
niż trzęsienie ziemi
susza
powódź
mrozy
jeśli ją człek spotka na swej własnej ziemi
z duszą odkadzoną i z blaskiem na twarzy
Szatany
obżarte i szalone
wyklęliście wszystkich w moim własnym domu
ale nikt nie może mi zabronić
że śpiewam i się śmieję umierając!
Bo sami już nie śpiewacie na weseliskach
ani nie śmiejecie się
przy kołysce!
Nie żałujcie na mnie słupa i sznura,
i ukrzyżujcie mnie na szczycie góry
jak wasze praojcy mojego praojca
z Nazaretu, Jezusa Chrystusa
Będę patrzeć
a wy powieki zmrużycie
inaczej wam ślepia oślepną
od jasności mojego oblicza
Pospieszcie się
dziś mnie ukrzyżujcie
zmartwychwstanę wcześniej!